Defosylizacja i refosylizacja

Od Deleuze'a i Guattariego do antropocenu

Daniel Falb
Kontekst

 

Ważną innowacją zaproponowaną przez Gillesa Deleuzea i Felixa Guattariego (D/G) jest koncepcja binarności deterytorializacjireterytorializacji. Rozwinięta pierwotnie przez Guattariego w kontekście psychoanalizy Lacanowskiej[1], nabiera własnego życia we wspólnych pracach dwóch filozofów, od Anty-Edypa (1972) po Co to jest filozofia? (1991). Tam w swych fizycznych, psychologicznych i społecznych konotacjach oznacza transformacyjny impuls czy dynamikę oraz ich odpowiedniki lub granice. Biorąc rzecz bardziej dosłownie, deterytorializacja i reterytorializacja opisują procesy opuszczania terytoriów i powracania do nich jak przy migracjach zwierząt i zachowaniach terytorialnych[2] w których deterytorializacja jest zasadniczo wektorem globalizacyjnym, prowadzącym z danego terytorium wprost ku całości Ziemi. Na przykład w analizie kapitalizmu deterytorializacja odnosi się do tego, jak obala on społeczeństwo feudalne, wyzwala robotnika z przywiązania do ziemi i tak dalej, ale też w ostatecznym rozrachunku ustanawia ogólnoświatową maszynę kapitalistyczną, która integruje centra i peryferia[3]. I to właśnie Ziemia jako planeta stanowi znikający punkt i zarazem przedmiot wszelkich deterytorializacji: Sama stapia się z ruchem tych, którzy masowo opuszczają swoje terytorium, langust przemieszczających się na dnie morza jedna za drugą, pielgrzymów lub rycerzy jadących konno wzdłuż niebiańskiej linii perspektywicznej[4]. Czyni to z D/G wpływowych geofilozofów, natomiast deterytorializacje, na których się skupiają, dokonują się zwykle na powierzchni Ziemi i rozwijają w historycznych skalach czasowych.

 

Czasy jednak się zmieniły. Dwudziesty wiek już wydaje się prehistorią. Z jednej strony teoria francuska przywiędła, ustępując nurtom, takim jak nowy materializm (Bennett, Barad), spekulatywny realizm (Brassier, Meillasoux) czy ksenofeminizm (Laboria Cubonics). Z drugiej strony nasza epoka geologiczna, antropocen[5], sprawia, że potrzebujemy konceptualnej instrukcji, która pozwoliłaby nam dojść do ładu z procesami, przenikającymi w głąb planety i zazębiającymi się natychmiast z geologicznymi skalami czasowymi te bowiem procesy mają dzisiaj zasadnicze znaczenie dla planety i naszego życia na niej.

 

Jako zaczątek takiej instrukcji proponuję tutaj nową terminologię defosylizacjirefosylizacji.

De- i refosylizacja w ich odpowiednich konotacjach, zmapowanych powyżej, opisują z pewną dokładnością to, co dzieje się z planetą we wczesnym antropocenie. Terminologiczne przejście od terytorializacji do fosylizacji sygnalizuje zasadniczą zmianę intelektualnego klimatu, czemu towarzyszy cały szereg nowych konceptualnych priorytetów i przeczuć (Il. 1)[6]. Jest to temat wykraczający poza ramy niniejszego eseju, wspomnę więc tylko o dwóch.

 

Po pierwsze, podczas gdy D/G wolą deterytorializację od reterytorializacji i wręcz nie mogą się nią nacieszyć nigdy nie zajdziemy zbyt daleko w deterytorializacji (...)[7] my zdajemy sobie sprawę, że nie ma nic szczególnie budzącego zachwyt w nadmiernym tempie przemian i ekstremalnym kulturowym dynamizmie, reprezentowanym na przykład przez Wielką Akcelerację antropocenu (od 1950)[8]. Staliśmy się agnostykami w kwestii stawania się. Nowa ziemia, którą, jak wierzą D/G, deterytorializacja powołuje do życia[9], to taka, która wprawia w ruch rzesze uchodźców klimatycznych i powoduje masowe wymierania.

 

Po drugie, podczas gdy D/G walczą przez całe życie o rozpuszczenie ludzkiego podmiotu w bezpodmiotowych asemblażach mechanicznych i przedjednostkowych zdarzeniach i pojedynczościach[10], my zdajemy sobie sprawę, że ogólna dynamika ewolucji kulturowej jest zawsze asubiektywna i przedjednostkowa nadejście antropocenu jest zdarzeniem nie bardziej umyślnym czy świadomym niż Wielkie Utlenianie czy te zjawiska, które towarzyszyły zlodowaceniu planety pod koniec prekambru (hipoteza Ziemi-śnieżki)[11]. To również nie jest czymś, z czego należałoby się cieszyć. Po prostu oznacza to, że wciąż brakuje nam planetarnej konstytucji politycznej.

 

Zobaczmy jednak, jak rozgrywa się de- i refosylizacja (il. 4).

Nowa instrukcja

 

1. Odwarstwianie

Antropocen inicjuje bezprecedensowe przepływy materii, która jest wydzierana i wykopywana z ziemskiej litosfery i kierowana do sektora energetycznego i produkcyjnego. Skala tych antropogenicznych przepływów jest o wiele większa od naturalnych przepływów materii, co czyni człowieka największym geomorficznym czynnikiem sprawczym na całej planecie[12]. Chociaż historia górnictwa węglowego i innych surowców sięga sześciu tysięcy lat wstecz, przyspiesza ona dopiero w XIX wieku; wydobycie ropy rozpoczyna się na dobre dopiero w XX wieku. Rocznie człowiek przemieszcza na planecie około siedemdziesięciu miliardów ton materiałów (paliw kopalnych, rud metali, minerałów niemetalicznych, biomasy) w porównaniu z dwudziestoma czterema miliardami ton czterdzieści lat temu[13]. Pięć z dziesięciu największych firm na liście Fortune Global 500 zatrudniające łącznie 2,3 miliona ludzi to korporacje zajmujące się wydobyciem i przetwarzaniem kopalin[14].

 

To między innymi ich wysiłki i machinacje odpowiadają za defosylizację pierwszego rodzaju: likwidację geologicznej tkanki Ziemi poprzez usuwanie jej warstw. Jako że ropa i węgiel są kopalinami pochodzenia organicznego, powstałymi ze szczątków prehistorycznych roślin i organizmów morskich, gospodarka kapitalistyczna opiera się dosłownie na spalaniu kopalin, przez co bezwiednie odtwarza prehistoryczny klimat[15].

 

Defosylizacja pierwszego rodzaju łączy teraźniejszość z odległą historią Ziemi. Biorąc pod uwagę, że perspektywa czasu geologicznego jest wytworem naukowej metafizyki nie są realne w empirycznym świecie dzisiejszej Ziemi[16] defosylizacja pierwszego rodzaju aktywuje to, co metafizyczne i uwydatnia nasz głęboki związek z nim używamy nawet tych samych materiałów (osadów), by badać metafizyczny świat prehistorii i napędzać światową gospodarkę. Ponieważ ukute przez Meillasouxa pojęcie arche-kopaliny odnosi się do obu tych aspektów jednocześnie, możemy bardziej precyzyjnie zdefiniować dzisiejszy kapitalizm jako system spalania arche-kopalin oto metafizyczna eksplozja w fizycznym świecie[17]. Jeżeli koncepcja kapitalocenu ma posiadać jakąkowiek wyrazistość, tego właśnie musi dotyczyć[18].

Na tej samej zasadzie defosylizacja pierwszego rodzaju aktywuje czas geologiczny Ziemi, w którym paliwa powstają jako osnowa, na której zaplata się ludzka historia i przebiegają wczesne planetarne migracje. Oznacza to, że jest całkowicie arbitralne, na czyim terytorium znajdują się dane surowce i jaka neokolonialna korporacja położy na nich rękę: defosylizacja pierwszego rodzaju przynagla nas zatem do stworzenia pod egidą Organizacji Narodów Zjednoczonych (w ramach Programu Środowiskowego) trustu, który zarządzałby światowymi zasobami surowców w imieniu całej ludzkości i zagwarantował wyrównanie nader dysproporcjonalnego obecnie śladu materialnego ich eksploatacji[19].

 

Materiały wydobyte na powierzchnię Ziemi nigdzie nie znikają. Jeżeli zostaną spalone, odpady powstałe w wyniku tego procesu uwalniają się do m. in. do atmosfery (zmiana klimatu). Jeśli zostaną przetworzone w inny sposób, stają się częścią materialnej infrastruktury planetarnej technosfery budowli, maszyn, infrastruktury transportowej itd. o łącznej masie szacowanej na trzydzieści teraton[20]. Produkcja przemysłowa oznacza jednak zanieczyszczenie i odpady, które nawarstwiają się na wysypiskach i hałdach, przesączają się do wód gruntowych i przenikają do ciał, produkty zamieniają się w śmieci, budynki są rozbierane, na ruinach budowane są nowe, miasta są porzucane, zarastają, zapadają się. W takich procesach, jak głosi teoria antropocenu, na naszych oczach tworzy się nowa, antropoceniczna warstwa geologiczna, która ze swoją własną techno-kopalną stratygrafią różni się znacząco od leżącej poniżej warstwy holocenowej i tak naprawdę każdej innej warstwy, jaką Ziemia dotąd widziała[21]. W tym sensie mówimy o refosylizacji pierwszego rodzaju.

 

Refosylizacja pierwszego rodzaju ugruntowuje równanie zanieczyszczenia/odpady = warunek możliwości historiografii (patrz niżej). Przekształca również naszą teraźniejszość w wirtualne wkopalisko przyszłych wykopalisk, które nigdy nie nastąpią, i wskazuje na geologiczną przyszłość, w której budowa warstwy antropocenicznej dobiegnie końca: na Ziemię poza homininami i bez homininów[22].

2. Kuratorując nośniki

Skupiając się na refosylizacji pierwszego rodzaju możemy zadać pytanie o kuratorskie wektory kształtujące warstwę antropoceniczną albo, szerzej rzecz ujmując, rozmaite nagromadzone złoża o różnej, niekoniecznie geologicznej trwałości obecnej epoki i w ten sposób odsłonić kolejny wymiar naszej terminologii.

 

Biorąc pod uwagę tworzącą się warstwę/złoże, defosylizacja drugiego rodzaju oznacza to, co nie jest już jej częścią. Gatunek, który wymiera, zostaje odkopalinowany gdy przestaje produkować kopaliny, nie zostawia śladu w przyszłej warstwie. Od Kambryjskiej Eksplozji biosfera przeżyła pięć masowych wymierań: jak dotychczas pięć wielkich wydarzeń defosylizacji drugiego rodzaju. Wczesny antropocen jest kolejnym, równie nieintencjonalnym szczytem defosylizacji drugiego rodzaju warstwa antropoceniczna zostanie ostatecznie oczyszczona z olbrzymiej większości  holoceńskiej bioty[23]. Jednak wczesny antropocen łączy się z masowym wymieraniem nie tylko biologicznym, ale i kulturowym, w miarę jak kolonialna i kapitalistyczna globalizacja w błyskawicznym tempie pożera przedglobalne, przednowoczesne, przedcyfrowe technologie, światopoglądy, sposoby życia i organizacji społecznej. Ziemia jest oczyszczana z różnorodności, jaką kulturowa ewolucja stworzyła przez siedemdziesiąt pięć tysięcy lat, kiedy to gatunki zagubiły się na poszczególnych kontynentach i obszarach planety ta przedglobalna kulturowa różnorodność znika z archeologicznego i historycznego zapisu teraźniejszości. Ponieważ globalizacja wydarza się tylko raz, mamy tu do czynienia z jedyną w swoim rodzaju falą kulturowej defosylizacji. Większość przednowoczesnych treści kulturowych przestanie wkrótce zostawiać ślad.

 

Odwrotnie niż D/G sądzimy, że te stawania się wcale nie są powodem do radości. Defosylizacja drugiego rodzaju sprawia raczej, że potrzebne jest jak przy katastrofach humanitarnych zarządzanie tym hiperszybkim i krańcowo traumatycznym procesem na rzecz pokoleniowego życia,przeciwko czysto przetrwaniowym machinacjom transgeneracyjnej kulturowej ewolucji[24].

 

Nawiasem mówiąc defosylizacja drugiego rodzaju również niesie utopijne podteksty. Jeżeli produkcja złóż geologicznych a także archeologicznych i historycznych jest zasadniczo aktem zanieczyszczenia (patrz refosylizacja pierwszego rodzaju), to obecność takich warstw na Ziemi oznacza, że funkcjonowanie biosfery nigdy nie było zrównoważone[25]. Zrównoważona biosfera nie zostawiłaby po prostu żadnych paliw kopalnych, ani żadnej geologicznej przeszłości do odkrycia. Wychodząc z tego założenia i nawiązując przewrotnie do sformułowanej przez D/G koncepcji absolutnej deterytorializacji[26] można wyobrazić sobie absolutną defosylizację. W rejestrze defosylizacji pierwszego rodzaju absolutna defosylizacja oznaczałaby całkowite wydobycie wszelkich możliwych do wykorzystania surowców z litosfery, podczas gdy w rejestrze defosylizacji drugiego rodzaju utopijną i całkiem nienaturalną ideę stuprocentowo zrównoważonej gospodarki światowej, rodzaju gospodarki kosmonautycznej (w rozumieniu Kennetha Bouldinga), ograniczonej do zamkniętych obiegów materii[27], a więc planetarnego reżimu wiecznego recyklingu, który przestaje produkować jakiekolwiek warstwy. Absolutna defosylizacja w tym sensie konwerguje ku antropocenowi bez warstwy.

Jednak biologiczne i kulturowe wielkie wymieranie stanowi tylko jedną stronę medalu. Podczas gdy treści biologiczne i kulturowe są rzeczywiście defosylizowane na bezprecedensową skalę i w bezprecedensowym tempie, wczesny antropocen wiąże się jednocześnie z istną eksplozją możliwości magazynowania. Wynalezienie pisma i rewolucja gutenbergowska wielokrotnie spotęgowały naszą zdolność przechowywania informacji, jednak narodziny cyfrowych nośników danych wyniosły tę zdolność w zupełnie nowe rejony[28]. Bez tego nie do pomyślenia byłoby funkcjonowanie serwisów internetowych, ale także aplikacji typu big data, obsługujących rynki finansowe, transport bezzałogowy, badania genetyczne, analizy wywiadowcze i tak dalej. Te wektory i efekty cyfrowego magazynowania nazywamy tutaj refosylizacją drugiego rodzaju: coraz więcej danych jest fosylizowanych w połączony technomineralny system planetarnego internetu rzeczy, podczas gdy twarde dyski, karty pamięci i inne komponenty hardwareowe stają się nowymi śladowymi kopalinami warstwy antropocenicznej.

 

Refosylizacja drugiego rodzaju akcentuje nierozwiązany dotąd problem transferu danych w długiej perspektywie i kompatybilności pomiędzy błyskawicznie rozwijającymi się systemami, by zapobiec rutynowej defosylizacji drugiego rodzaju (utracie danych). Co ważniejsze, ze względu na to, że kwestia przechowywania danych z jej korporacyjnymi i państwowymi graczami wciąż podlega arbitralnym regułom, a w środowisku aktywistów internetowych dominują przeważnie niezbyt pomocne ideologie liberalne lub libertariańskie, refosylizacja drugiego rodzaju niesie ze sobą zalążek nowej już nie liberalnej, ale geologiczno-socjalistycznej polityki archiwum.

3. Niewitalizm

Rozważając refosylizację drugiego rodzaju zdajemy sobie sprawę, że jest częścią większego procesu o dużym znaczeniu dla przyszłej historii myśli na Ziemi być może jej dosłownie najważniejszym parametrem. Geologiczna koncepcja antropocenu kieruje uwagę na nieżywe składniki planety geosferę abiotyczną[29]. Biogeochemiczne cykle Ziemi autentyczne kamienne metabolizmy manifestują energetyczne i materialne interakcje oraz przenikania pomiędzy biosferą i geosferą, a tym samym ciągłą i kluczową sprawczość nieożywionego na żywej planecie.

 

Z tego punktu widzenia sprawczość nieożywionego w technosferze również staje się przedmiotem zainteresowania. Na przykład idąc za Fragmentem o maszynach Marksa, D/G są świadomi, że nieożywiona materia środków trwałych (maszyn) sama w sobie stała się źródłem ekonomicznej produktywności w epoce przemysłowej[30] jednak ponieważ to wiedza i nauka tworzą zaawansowane maszyny[31] i ponieważ wiedza i nauka zostały w dużym stopniu ucieleśnione w mokrych obwodach [wetware] ludzkiego mózgu i układu nerwowego, biologia pozostaje tu ostatecznym źródłem poznawczej nadwyżki.

 

Technologie cyfrowe wyznaczają punkt, w którym produktywna sprawczość nieożywionego przestaje być czysto pochodna czy manualna, a staje się sama w sobie poznawcza. Nieożywione podmioty działające komputery, analizy typu big data, samouczące się algorytmy, sieci neuronowe, sztuczne inteligencje ucieleśniają dzisiaj najwyższą witalność ducha[32]. Skorupa ziemska w antropocenie zaczęła myśleć. Chodzi tu więc w gruncie rzeczy o niewitalizm ducha: minerały, z których zbudowane są komputery myślące i działające kopaliny procesorów i twardych dysków w planetarnym internecie rzeczy stają się podstawowymi czynnikami napędowymi tej historycznej zmiany, zastępując płyny mózgowe (niczym w skamienieniu myśli).

Termin fosylizacja oznacza ów nadmiar nieożywionej materii. Nadmiar ten, którego fizyczne konsekwencje są nieporównanie większe niż efekty procesów wulkanicznych czy ruchów tektonicznych, staje się siłą napędową innych procesów de- i refosylizacyjnych, wpływając bezpośrednio na defosylizację pierwszego rodzaju (firmy zajmujące się wydobyciem kopalin należą do technologicznie najbardziej rozwiniętych) i oczywiście refosylizację drugiego rodzaju. Tym samym znacząco przyczyniają się do refosylizacji pierwszego rodzaju i defosylizacji drugiego rodzaju. (Fosylizacja może być nawet warunkiem wstępnym ekologicznego zarządzania planetą i monitorowania biosfery pod kątem zrównoważonego rozwoju, jeżeli któregoś dnia mają się one stać realne)[33].

 

Fosylizacja znaczy koniec tymczasowego paktu między filozofią i materią biologiczną. Stawia pytanie o przyszłość biologicznej jednostki nie mówiąc już o biologicznym robotniku w nadchodzącej antropocenicznej technosferze.

 

 

Sztuka

 

Sztuka współczesna wykazuje wrażliwość na nasze obecne de- i refosylizacje.

 

W drugiej dekadzie XXI wieku artyści często, ale nie wyłącznie z nurtu sztuki postinternetowej tworzą sztuczne geoformacje jako environment (Il. 2), eksperymentują z antropogenicznymi procesami osadowymi, antycypują technofosylizację przedmiotów codziennego użytku (Il. 3) czy rewaloryzują ceramikę z geomorfologicznego punktu widzenia[34]. Prezentują performanse, w których pojawiają się hipertechnoidalne homininy (Il. 6), umieszczają na podłodze galerii mumie (Il. 10), ogałacają organizmy ze wszystkiego poza fosylizowalnym szkieletem i tworzą trójwymiarowe wydruki pozostałości archeologicznych[35]. Antycypują postkulturową, związaną z wielkim wymieraniem planetarną technosferę (Il. 13). Nawiązują do geologicznego charakteru i czasowości kryształów oraz metali wykorzystywanych przez technologie komunikacyjne[36] i podpinają przewody do kamienia (Il. 5), a jednocześnie wydobywają te materiały z urządzeń elektronicznych, uwalniając je na potrzeby nowych geomorfologicznych doświadczeń planetarnego recyklingu (Il. 7)[37]. Kupują (tym samym wycofując z rynku) certyfikaty uprawniające do emisji zanieczyszczeń ze spalania arche-kopalin (Il. 8). Budują oparte na procesorach habitaty  jako żywe animacje (Il. 9), dokumentują nieożywione maszynerie myśli naukowej (Il. 11) i inscenizują niesamowite spektakle nieożywionej żelazopłynnej sprawczości (Il. 12). Kuratorzy i kolektywy kuratorskie inicjują wystawy dwa tysiące metrów pod powierzchnią Ziemi i organizują efemeryczne pokazy na miejscu zerodowanych formacji geologicznych[38].

 

Wszystko jest lata świetlne przed wszelkimi de- i reterytorializacjami. Sztuka współczesna testuje wektory fosylizacji, zanim uczyni to filozofia. Wespół z dyskursem antropocenicznym czyni wysiłki na rzecz stworzenia poznawczych zasobów, których potrzebujemy, by wypracować nową instrukcję nowy interfejs dla naszej epoki.

 

 

Tłumaczenie z języka angielskiego: Marcin Wawrzyńczak

 

 

BIO

Daniel Falb jest doktorem filozofii i poetą z Berlina. Opublikował trzy tomy poezji w wydawnictwie Kookbooks. Badania Falba koncentrują się na geofilozofii, teorii sztuki i poetologii. Wsród ostatnich publikacji znalazło się m.in. Anthropozän. Dichtung in der Gegenwartsgeologie [Antropocen. Poezja w geologii teraźniejszości] (Verlagshaus Berlin 2015) i Geospekulationen. Metaphysik für die Erde im Anthropozän [Geospeculations. Metafizyka dla Ziemi w Antropocenie] (Merve 2019). Jego nowy tomik poezji, Orchidee und Technofossil [Orchidea i Technoskamielina] ukaże się wiosną 2019 roku. https://independent.academia.edu/DanielFalb

*Zdjęcie w tle: Ian Cheng, Something Thinking of You (2015).  

[1] Félix Guattari, Gilles Deleuze, Psychoanalysis and Transversality: Texts and Interviews 19551971, tłum. Ames Hodges, South Pasadena 2015; por. The Deleuze Dictionary, red. Adrian Parr, Edynburg 2010, s. 6972. Ogólny zarys terminologiczny: Eugene W. Holland, Deterritorializing Deterritorialization: From the Anti-Oedipus to A Thousand Plateaus, SubStance 20, nr 3 (1991), 5565.

[2] Zob. Gilles Deleuze, Félix Guattari, A Thousand Plateaus: Capitalism and Schizophrenia, Minneapolis 2007, s. 310-50 (Tysiąc plateau. Kapitalizm i schizofrenia, Warszawa 2015); Tychże, What Is Philosophy?, Nowy Jork 1994, s. 67 i nast. (wyd. polskie: Co to jest filozofia?, Gdańsk 2000).

[3] Tychże, Anti-Oedipus: Capitalism and Schizophrenia, Minneapolis 1994, s. 231, wyd. polskie Anty-Edyp. Kapitalizm i schizofrenia, Warszawa 2016.

[4] Tychże, What Is Philosophy?, dz. cyt., s. 85.

[5] Will Steffen, Paul J. Crutzen, John R. McNeill, The Anthropocene: Are Humans Now Overwhelming the Great Forces of Nature, AMBIO: A Journal of the Human Environment 36, nr 8 (XII 2007), s. 61421; W. Steffen i in., The Anthropocene: Conceptual and Historical Perspectives, Philosophical Transactions of the Royal Society A: Mathematical, Physical and Engineering Sciences 369, nr 1938 (13 marca 2011), 84267.

[6] Co nie oznacza, że nie da się powiązać wybranych pism D/G z aspektami kondycji antropocenicznej (por. Arun Saldanha, Hannah Stark, A New Earth: Deleuze and Guattari in the Anthropocene, Deleuze Studies 10, nr 4 [XI 2016], s. 42739) zwłaszcza że D/G są istotnie pionierami światopoglądu geofilozoficznego. Pisma takie nie zaspokoją jednak potrzeby nowej instrukcji i związanych z nią konceptualnych innowacji.

[7] Gilles Deleuze, Félix Guattari, Anti-Oedipus, dz. cyt., 321; por. tamże, s. 239 i nast. Patrz też: Holland, Deterritorializing Deterritorialization..., dz. cyt., s. 58.

[8] Will Steffen i in., The Trajectory of the Anthropocene: The Great Acceleration, The Anthropocene Review 2, nr 1 (1 kwietnia 2015), s. 8198. Zauważmy, że Anti-Oedipus ukazał się w tym samym roku co Limits to Growth (The Limits to Growth: A Report for the Club of Romes Project on the Predicament of Mankind, red. Donella H. Meadows, Nowy Jork 1972).

[9] Gilles Deleuze, Félix Guattari, Anti-Oedipus, dz. cyt., s. 321, 382; Tychże, What Is Philosophy?, dz. cyt., s. 88, 99.

[10] Gilles Deleuze, Félix Guattari, Anti-Oedipus, dz. cyt., s. 1; Gilles Deleuze, Anne Boyman, Pure Immanence: Essays on a Life, Cambridge, Mass 2002), s. 25 i nast.

[11] Por. Peter Douglas Ward, Donald Brownlee, The Life and Death of Planet Earth: How Science Can Predict the Ultimate Fate of Our World, Piatkus 2007.

[12] Roger B. Hooke, On the History of Humans as Geomorphic Agents, Geology 28, nr 9 (2000), s. 843846, 843. Por. J. Zalasiewicz i in., Stratigraphy of the Anthropocene, Philosophical Transactions of the Royal Society A: Mathematical, Physical and Engineering Sciences 369, nr 1938 (13 marca 2011), s. 1039.

[13] United Nations Environment Program [Program Środowiskowy Narodów Zjednoczonych], Global Material Flows and Resource Productivity. An Assessment Study of the UNEP International Resource Panel, Paryż 2016, s. 33.

[14] Źródło: http://fortune.com/global500/list, dostęp: 15 III 2019.

[15] Prognozuje się wzrost temperatury do końca tego stulecia o 1.1 ˚C do 6.4 ˚C, co oznacza globalne temperatury nienotowane od trzeciorzędu czyli od 2,58 miliona lat. Jan Zalasiewicz i in., Are We Now Living in the Anthropocene, GSA Today 18, nr 2 (2008), s. 5.

[16] Zob. Daniel Falb, Geospekulationen. Metaphysik für die Erde im Anthropozän, Berlin 2019, rozdziały I.1, I.3.

[17] Quentin Meillassoux, After Finitude: An Essay on the Necessity of Contingency, tłum. Ray Brassier, Londyn 2012, reprint), s. 10.

[18] Anthropocene or Capitalocene? Nature, History, and the Crisis of Capitalism, red. Jason W. Moore, Oakland, 2016).

[19]Global Material Flows and Resource Productivity. An Assessment Study of the UNEP International Resource Panel, dz. cyt., s. 17.

[20] Zalasiewicz i in., Scale and Diversity of the Physical Technosphere: A Geological Perspective, The Anthropocene Review 4, nr 1 (IV 2017), s. 922. Por. P. K. Haff, Technology as a Geological Phenomenon: Implications for Human Well-Being, Geological Society, London, Special Publications 395, nr 1 (2014), s. 3019.

[21] Zalasiewicz i in., Stratigraphy of the Anthropocene; Jan Zalasiewicz i in., The Technofossil Record of Humans, The Anthropocene Review 1, nr 1 (IV 2014), s. 3443.

[22] Jan Zalasiewicz, The Earth after Us: What Legacy Will Humans Leave in the Rocks?, Oxford 2009.

[23] Elizabeth Kolbert, The Sixth Extinction: An Unnatural History, Nowy Jork 2014.

[24] Zob. Daniel Falb, Geospekulationen. Metaphysik für die Erde im Anthropozän, dz. cyt., rozdział II.2.

[25] Josef H. Reichholf, Stabile Ungleichgewichte: die Ökologie der Zukunft, Frankfurt na Menem 2009; Peter Ward, The Medea Hypothesis: Is Life on Earth Ultimately Self-Destructive?, Princeton 2009. Pierwsze znaczące zastosowanie koncepcji zrównoważonego rozwoju: World Commission on Environment and Development, Our Common Future, Oksford 1987.

[26] Por. Félix Guattari, Gilles Deleuze, What Is Philosophy?, dz. cyt., s. 88.

[27] Kenneth Boulding, The Economics of the Coming Spaceship Earth, [w:] Environmental Quality in a Growing Economy, red. Henry Jarrett, Baltimore 1966, s. 314.

[28] R. Alexander Bentley, Michael J. OBrien, Cultural Evolutionary Tipping Points in the Storage and Transmission of Information, Frontiers in Psychology 3 (2012), s. 114.

[29] W jej skład wchodzą: litosfera, atmosfera, hydrosfera i kriosfera.

[30] Félix Guattari, Gilles Deleuze, Anti-Oedipus, dz. cyt., s. 232.

[31] Tamże, s. 234.

[32] Por. Benjamin Bratton, The City Wears Us. Notes on the Scope of Distributed Sensing and Sensation, Glass-Bead, Site 1: Logic Gate, the Politics of the Artificial Mind (2017), źródło: glass-bead.org/article/city-wears-us-notes-scope-distributed-sensing-sensation/?lang=enview, dostęp: 15 III 2019.

[33] Zob. Jane K. Hart, Kirk Martinez, Toward an Environmental Internet of Things, Earth and Space Science 2, nr 5 (V 2015), s. 194200; Brandon Keim, Machine as Gardener: Artificial Intelligence Meets Mother Nature, 22 II, 2017, źródło: anthropocenemagazine.org/2017/02/artificial-intelligence-wildness/ , dostęp: 15 III 2019.

[34] Zob. Mariana Castillo Deball, Uncomfortable Objects (2012); Clémence de La Tour du Pin, Antoine Renard, Leg 1 (2015); Michele Gabriele, Please at least tell Me Once before I Leave (2017); Philipp Modersohn, Pilestone Primavera (Lemon) (2016); Lars Holdhus, Martin Kohout, DungeonTT (2015).

[35] Zob. Monia Ben Hamouda, Survive, Adapt and Protect (Just Breath) (2017); Timur Si-Qin, TM1517 (Paranthropus Robustus): Dressed in Space (2013).

[36] Jason Loebs, Ohne Titel (Siliciumerz [Mineral: Quarz, 60 % Siliciumgehalt, Erdrutsch: Les Valettes, Valais]) (2014); Erik Wysocan Untitled (iPhone Mine), 2014.

[37] Zob. też Wolfgang Tillmans, CLC 800, dismantled, a (2011).

[38] Patrz DEEP SKIN (kuratorzy Grégoire Blunt, Emmy Skensved), Sudbury Neutrino Observatory (SNOlab), Kanada, 14 VIII 2015 14 VIII 2016 (deepsk.in/); 2024, Offsite, 16 IX 2016 (sydneysydney.net/2024/).