Wędrowcy

Ingo Niermann

Państwo Izrael powstało w uznaniu naturalnych i historycznych praw Żydów 14 maja 1948 roku. Sąsiadujące z nim kraje arabskie jeszcze tej samej nocy wypowiedziały mu wojnę. Do dziś wiele arabskich i muzułmańskich krajów nie uznaje tego państwa. Jego tworzenie odbywało się kosztem pozbawiania praw i wypędzeń mieszkających na tym obszarze Palestyńczyków. Jednakże po zagładzie milionów Żydów przez Rzeszę Niemiecką, własne żydowskie państwo, postrzegano, w szczególności w Europie i Ameryce, jako gwarancję bezpieczeństwa, ojczyznę dla tych, którzy doświadczyli niewyobrażalnych cierpień i prześladowań. Republika Federalna Niemiec jako prawny następca Rzeszy Niemieckiej, bezpośrednio ponoszącej odpowiedzialność za Holokaust, poczuwała się do szczególnej winy wobec Izraela.

Ósmego grudnia 2005 roku prezydent Iranu Mahmud Ahmadineżad zaproponował w udzielonym przez siebie wywiadzie, aby Izrael przenieść do Europy. Skoro państwa europejskie tak się upierają przy tym, że Hitler wymordował miliony Żydów, to powinny syjonistom zaproponować jako odszkodowanie jakieś własne prowincje, przykładowo w Niemczech i Austrii, aby właśnie tam miast w Palestynie tworzyli sobie oni własne państwo. Iran wsparłby Europę w tych staraniach. Szefowie państw zachodnich, a także rzecznik izraelskiego ministerstwa spraw zagranicznych okazali oburzenie wywiadem Ahmadineżada także z tego powodu, że wypowiedzią tą kolejny raz odmawiał on państwu Izrael prawa do istnienia. Do irańskiej propozycji nie odnieśli się nawet jednym słowem szefowie rządów państw niemieckiego i austriackiego, Angela Merkel i Wolfgang Schüssel, których rzecz dotyczyła bezpośrednio.

Postulatem zainicjowanego przez izraelską artystkę Yael Bartanę Ruchu Odrodzenia Żydowskiego w Polsce, , jest również powrót Żydów do Europy, a dokładniej mówiąc do Polski. Kraj ten w wyniku Holokaustu stracił około trzech milionów obywateli żydowskiego pochodzenia. Do powrotu do Polski wzywa się wszystkich, także nie-Żydów, którzy sami siebie postrzegają jako w jakiś sposób obcych lub innych. Żydzi, którzy obecnie zamieszkują Izrael, w dużej części nie są już uchodźcami ani ocalonymi z Holokaustu. Niektórzy być może nawet nie są Żydami, a jedynie się za takich podają, aby uzyskać izraelskie obywatelstwo. Polska przywoływana przez Ruch Odrodzenia Żydowskiego, wcale nie musi leżeć na terenie obecnego państwa polskiego, które po drugiej wojnie światowej na mocy układu zawartego w Poczdamie przez zwycięskie mocarstwa alianckie zostało przesunięte ze wschodu na zachód. Duża część terytorium dzisiejszej Polski należała wcześniej do Niemiec. Duża część terytorium dawnej Polski należy dzisiaj do Ukrainy i Białorusi.

Granice państw narodowych w wyniku wojen i zawieranych traktatów ulegają ciągłym zmianom. Cierpienia Polski były na tym tle szczególnie dotkliwe. W efekcie rozbiorów w latach 1772, 1793 i 1795 została ona całkowicie pozbawiona suwerenności, a jej terytorium podzieliły między siebie Prusy, Austria i Rosja. Niezależne państwo polskie nie istniało przez ponad 120 lat. Tym samym w pewnym stopniu losy polskie i żydowskie są pokrewne. A w każdym razie podobne na tyle, że polscy nacjonaliści uważają, że ich kraj, jako Chrystus Narodów, także został wybrany przez Boga.

Za pomocą instrumentów Organizacji Narodów Zjednoczonych, nakładanie sankcji na państwa dokonujące agresji militarnej oraz ograniczenie ilości broni masowej zagłady, dokłada się dzisiaj starań, aby trwale zapobiegać wybuchom wojen i w ich efekcie przesuwaniu granic. Jednak właśnie teraz -gdy na bardzo dużym obszarze w skali całego świata granice  wydają się stabilne jak nigdy dotąd, a jeśli już się zmieniają, to tylko w wyniku dobrowolnych podziałów państw, tracą one na znaczeniu w wyniku postępującego procesu globalizacji. Międzynarodowa wymiana handlowa, przepływ informacji, a także turystyka stale rozwijają się i intensyfikują. Styl życia ludzi w różnych krajach i na różnych kontynentach coraz bardziej się unifikuje.

Tym bardziej tragiczny jest los tych, którzy z procesu globalizacji zostali wykluczeni. Dla nich granice równe są niemożliwym do pokonania murom. Bez względu na to, czy mają paszport czy nie, nie mogą nigdzie podróżować, nie mogą wyjeżdżać z własnego państwa i nie są wpuszczani do innych. Nie mogą nawet swobodnie przemieszczać się po własnym kraju. Dzieje się tak, ponieważ są pozbawiani praw lub nie mają niezbędnych środków finansowych, by ze swych praw korzystać.

Tę jawną niesprawiedliwość będzie można zminimalizować, jeśli się przestanie dalej cementować granice i podziały zarówno te zewnętrzne, jak i wewnętrzne, a zamiast tego zacznie konsekwentnie wspierać procesy pokojowych przemian. Wówczas jednym rozwiązaniem nie będzie już uciążliwa emigracja. Będzie można po prostu wygodnie zostać tam, gdzie się jest, albo żyć raz w Hiszpanii, a raz w Japonii czy Malawi. Będzie można wybierać nie tylko między poszczególnymi partiami, ale także między różnymi państwami i ustrojami. Co odpowiada mi najbardziej: demokracja, jednopartyjna dyktatura, monarchia czy oligarchia? Czy któraś z tych form rządów podoba mi się aż tak bardzo, że chciałbym jej dla siebie?

Państwa wcale nie muszą nieprzerwanie na naszej planecie rosnąć czy się kurczyć. Mogą też nagle wyskoczyć ze swych granic, by wylądować całkiem gdzie indziej; mogą też na jakiś czas całkowicie zniknąć. Gdy Theodor Herzl tworzył ruch syjonistyczny, nie było dla niego ważne, czy nowe państwo żydowskie powstanie akurat w Kanaan. Poważnie myślano wówczas o założeniu kolonii w Argentynie lub Ugandzie, która to u schyłku XIX wieku była jeszcze słabo zasiedlona przez Europejczyków. Podobną  propozycję 5 października 2007 roku wysunął Mahmud Ahmadineżad, przekonując, by Izraelczyków osiedlić w słabo zaludnionych rejonach Ameryki Północnej, w szczególności w Kanadzie i na Alasce. Tamtejszy klimat jest jednak zbyt chłodny, a poza tym środowisko naturalne tych stron jest pod stałą ochroną.

Właściwe ku temu miejsce znajdziemy w środku Europy, w odpowiedzialnych za Holokaust i wypędzenie Niemczech. Wprawdzie ogólnie rzecz biorąc Niemcy są gęsto zaludnione, jednak terenom byłej NRD, w sumie około cztery razy większym od Izraela i Palestyny, doskwiera masowe odpływ mieszkańców. Od zjednoczenia Niemiec w 1990 roku zainwestowano tam setki miliardów euro w nowoczesną infrastrukturę. Pomimo tego brakuje jednak miejsc pracy, a całym dzielnicom miast z powodu dużej liczby pustostanów grozi wyburzenie. Przestrzeni byłoby tu dosyć nie tylko pod nowe żydowskie, ale także i palestyńskie osadnictwo. Od dawna liczba żyjących na uchodźstwie Palestyńczyków jest tak duża, że nawet po wyjeździe wszystkich Żydów, w Izraelu-Palestynie wszystkim im będzie za ciasno. We wschodnich Niemczech jest jednak wystarczająco dużo miejsca, by powielić państwo Izrael-Palestyna. Wszystkie tereny, które w państwie-oryginale należały do Izraela, zostaną przyznane Palestynie, Izrael też otrzyma odpowiednią ilość miejsca. Ponieważ wielu Izraelczyków wcale nie pochodzi z Europy, ale z Afryki, Ameryki czy Azji, oczywiste jest, że również Palestyńczycy mogą znaleźć swoje miejsce w Europie.

Jak jednak można mówić o wędrówce państw, skoro już same dążenia do samodzielności poszczególnych regionów napotykają na gwałtowny opór ze strony tradycyjnych państw narodowych? W ramach dużych struktur ponadnarodowych, takich jak Unia Europejska, tracą one jeszcze bardziej na znaczeniu, co tym bardziej eskaluje ich opór.

Wędrówka państw urzeczywistnia się w formie wspólnego ruchu obywatelskiego. Mieszkańcy określonego regionu lub wędrowcy, którzy się do niego przeprowadzili, wciągają na maszt swoją flagę, mówią swoimi językami, gotują swoje potrawy, noszą swoje stroje, mają własne maniery, odprawiają własne rytuały, świętują własne święta, żyją we własnej biedzie i symulują własny dobrobyt, wreszcie malują się i używają szminki podobnie, jak dominująca w danym państwie większość etniczna.

Dzięki Augmented Reality (rzeczywistość rozszerzona, przyp. red.) nie wszystkie działania muszą mieć miejsce w rzeczywistości, przecież domy swoje fasady, samochody karoserię, ulice nazwy, słowa dźwięk, a twarze kolor i kształt mogą zmienić też wirtualnie. Istnieją jednakże wędrowcy konsekwentnie analogowi, którzy upierają się przy tym, by wszystko robić naprawdę; którzy godzą się na to, lub wręcz dążą do tego, żeby popaść w konflikt z prawem. Obsadzają szkoły i modyfikują program zajęć, zmieniają znaki drogowe i tabliczki z nazwami ulic, walczą z bojówkami nacjonalistów, którzy są gotowi na wszystko, aby przynajmniej niektóre regiony pozostały wolne od wędrowców.

Wędrowcy sprzeciwiają się zarówno zdefiniowanemu etnicznie i terytorialnie państwu narodowemu, jak i globalizacji, która niweluje tradycyjną kulturową różnorodność. Ich ksenocentryczny folklor jest campową syntezą sztuk.

Stosunek wędrowców do naśladowanych narodowości i grup etnicznych, jest ambiwalentny. Niektóre z nich zarzucają wędrowcom, że ci tylko powierzchownie przyjmują ich tożsamość, aby z nich zakpić. Niektóre narody i grupy etniczne, które były w przeszłości lub są jeszcze dziś prześladowane, zarzucają im neokolonialne czy wręcz rasistowskie appropriation (zawłaszczenie), porównując to do takich zjawisk, jak blackfacing, pocahottie, czy wiggeryzm.

Jednocześnie istnieją diaspory, które negocjują z wędrowcami, chcąc w ten sposób zwrócić uwagę na ich sprawę, a także osadnicy-koloniści, infiltrujący wędrowców, aby podobnie jak radykalni syjoniści na Zachodnim Brzegu Jordanu przygotować się do trwałego opanowania jakiegoś terytorium i jego aneksji. Stanowi to dla realnych państw wystarczający powód, aby przy użyciu drastycznych środków zwalczać wędrowców i każdą formę wielokulturowości. Czy osadnikom-kolonistom i radykałom naprawdę udało się przeniknąć do wędrowców?

Tłumaczył z niemieckiego Artur Jasiński

Photo:
Izrael wschodnioniemiecki, Dzięki uprzejmości: Ingo Niermann, Jana Schnell.
East German Israel, Credit: Ingo Niermann and Jana Schnell.